Przejdź do treści

← Wszystkie odkrycia

Nasze odkrycia archiwalne · Wieś 5 km na wschód od Brzeżan, dziś obwód tarnopolski

Szybalin: spór o granicę w 1448 roku, 27 lat przed „pierwszą wzmianką”

Encyklopedie podają, że Szybalin koło Brzeżan wzmiankowano po raz pierwszy w 1475 roku, a karta w Wikipedii mówi o 1457. Halicki sąd ziemski zapisał jego nazwę już w grudniu 1448.

Badania i tekst: Vadym Ratynskyi

W zapisie
9 grudnia 1448
Zwykle podaje się
1475 (w Wikipedii 1457)
Różnica
27 lat wcześniej
Drukowany łaciński zapis nr 2128 ze słowami Poszochow, Cuthori et Sibalin
Zapis nr 2128, halicki sąd ziemski, 9 grudnia 1448

Zapis w wydaniu drukowanym

Generosi dom. Stanislaus actor et Petrus Romanowsky tercia die post duas septimanas intrando ieiunium exequitare habent inter bona Poszochow, Cuthori et Sibalin sub vadio decem marcarum et quilibet ex sua parte locare habet homines ad concordandum pro limitibus et ibi habent fieri dom. Ichnathco Iudex et Stiborius Subiudex.

Po polsku

Urodzony pan Stanisław, powód, i Piotr Romanowski mają trzeciego dnia po dwóch tygodniach od początku Wielkiego Postu zjechać do dóbr Posuchów, Kutory i Szybalin pod zakładem dziesięciu grzywien; każdy ze swojej strony ma postawić ludzi, aby uzgodnić granice, a obecni mają tam być pan Ihnatko, sędzia, i Stibor, podsędek.

Wieś, która weszła do historii przez spór

Dokumenty prawie nigdy nie opisują założenia średniowiecznej wsi. Nikt nie zapisywał roku, w którym pierwszy gospodarz wykarczował pole nad potokiem i postawił chatę. Wieś trafiała na papier wtedy, gdy zaczynano się o nią spierać, pożyczać pod jej zastaw albo dzielić ją w spadku. Szybalin koło Brzeżan to właśnie taki przypadek: pierwszy ślad, jaki możemy pokazać, to spór o granicę.

Encyklopedie liczą historię wsi od 1475 roku, ukraińska Wikipedia od 1457, a angielska, bez żadnego źródła, od 1451. Halicki sąd ziemski zapisał nazwę Szybalina w grudniu 1448 roku.

Sąd, który wyjeżdżał w pole

Po 1434 roku, gdy ziemie halickie przeszły na prawo polskie, sprawy szlachty ziemi halickiej rozpatrywał sąd ziemski: sędzia, podsędek i pisarz, którzy kilka razy w roku zbierali się w Haliczu na tak zwane roki. Pisarz wpisywał każde postanowienie po łacinie do księgi ziemskiej. Trafiało tam wszystko, co szlachta chciała utrwalić publicznie: długi, sprzedaże, posagi, działy majątków i niekończące się spory o granice.

Granica między dobrami w XV wieku istniała nie na mapie, lecz w pamięci: w usypanych kopcach, w znakowanych drzewach, w zeznaniach starych ludzi, którzy pamiętali, gdzie „od dawna” biegła miedza. Gdy sąsiedzi nie mogli się porozumieć, sąd wyznaczał dzień i obie strony zjeżdżały na miejsce razem z sędziami, każda ze swoimi ludźmi.

Poniedziałek, 9 grudnia 1448

Tego dnia sąd w Haliczu zajmował się drobnymi sprawami: czyjąś nieobecnością z powodu choroby, sprzedażą łąki, poręką za dług. Wśród nich pisarz wpisał krótkie postanowienie. Pan Stanisław, powód, i Piotr Romanowski mają trzeciego dnia po dwóch tygodniach od początku Wielkiego Postu, czyli pod koniec zimy lub na początku wiosny 1449 roku, zjechać na granicę „między dobrami Posuchów, Kutory i Szybalin”. Każdy ma przyprowadzić swoich ludzi, aby załatwić spór, a przybyć tam mają sędzia Ihnatko i podsędek Stibor. Kto się nie stawi, straci dziesięć grzywien zakładu.

A więc w 1448 roku Szybalin miał już właściciela i granice, a te granice były na tyle cenne, że sąd wyruszał dla nich w drogę. Pisarz zapisał nazwę jako „Sibalin”, niemal tak, jak wymawia się ją dziś.

Skąd wiemy, że to ten Szybalin

Pierwsze, co trzeba sprawdzić w takim zapisie, to czy nie chodzi o miejscowość o tej samej nazwie. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego zna w Galicji tylko jeden Szybalin: w powiecie brzeżańskim, 5 km na wschód od miasta. Jego południowym sąsiadem jest Posuchów, a w zapisie z 1448 roku Posuchów stoi obok Szybalina na tej samej granicy.

Drugą nicią jest ród Romanowskich. 7 czerwca 1454 roku w lwowskim sądzie grodzkim pełnomocnik Mikołaja Romanowskiego, podczaszego lwowskiego, pozywał Andrzeja z Żółtańców o kilku chłopów. Wśród nich był „Maszecz Denisz z Szybalina”. To najwcześniejsze imię mieszkańca Szybalina, jakie znaleźliśmy: nie pana, lecz chłopa, o którego spierali się panowie.

Skąd wzięły się lata 1475 i 1457

W 1475 roku sąd lwowski karał całe wsie za niezapłacone podymne, podatek liczony od każdego „dymu”, czyli od chaty. W wykazie ukaranych wsi znów stoją obok siebie „Andrzej Romanowski” i „Szybalin”. Najpewniej to ten zapis znaleźli kiedyś autorzy encyklopedii i od tamtej pory powtarza się go jako pierwszą wzmiankę.

Skąd polskie strony wzięły rok 1457, nie udało się ustalić: nikt nie podaje źródła. Ale obie daty są późniejsze od postanowienia z 1448 roku, które można pokazać na stronie wydania.

Czego wciąż nie wiemy

Gdzie leżały Kutory, trzecie dobra na spornej granicy, nie udało się dotąd ustalić. Może to dawna nazwa części pól albo przysiółka, który zniknął z map. Ktoś, kto zna dawne nazwy pól wokół Szybalina i Posuchowa, może wiedzieć o tym więcej niż dokumenty.

W rejestrze poborowym z 1515 roku sąsiedni Posuchów zapisano z pięcioma łanami, a Szybalina w dostępnym nam tekście nie widać. O kolejnych dziesięcioleciach przejrzane przez nas księgi milczą. Poszukiwania trwają.

Źródła

  • Akta grodzkie i ziemskie, t. XII (Lwów, 1887), s. 185, nr 2128 (9.12.1448).
  • Akta grodzkie i ziemskie, t. XIV (Lwów, 1889), s. 413, nr 3129 (7.06.1454).
  • Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, t. XII (Warszawa, 1892), hasło „Szybalin”.

© 2026 Vadym Ratynskyi. Wszelkie prawa zastrzeżone. Badania, tekst i tłumaczenia z tej strony można kopiować lub przedrukowywać wyłącznie za zgodą autora. Aby uzyskać zgodę, napisz na hello@ukrainianhomecoming.com.

Czy twoja rodzina pochodzi z Szybalina?

Księgi sądowe mówią o panach i ziemi. Twoich przodków znacznie łatwiej znaleźć w księgach metrykalnych parafii z XVIII–XX wieku, a dla większości wsi tego regionu część takich ksiąg przetrwała, w archiwach na Ukrainie i w Polsce. Sprawdzenie ksiąg za 140 dolarów pokaże, co istnieje dla twojej wsi, zanim zapłacisz za cokolwiek większego.

Nasze odkrycia archiwalne

Zacznij od zapytania. To nic nie kosztuje.

Piszesz nam nazwisko i to, co wiesz. Odpowiadamy uczciwie: co da się znaleźć, czego się nie da i ile kosztowałoby to w Twoim przypadku. Bez opłat i bez zobowiązań.