Trzema rzeczami — i każdą można sprawdzić. Pierwsza: nigdy nie płacisz całej kwoty z góry — przy poszukiwaniach połowa na starcie, a w podróży ostatnia ćwiartka dopiero, gdy jesteś już w domu. Zadaj to samo pytanie wszędzie indziej, gdzie pytasz. Druga: nasz protokół bezpieczeństwa jest opublikowany w całości, łącznie z regionami, do których nie jeździmy; to kraj w stanie wojny i wolimy, żebyś przeczytał nasz osąd, niż przyjmował go na wiarę. Trzecia: odmawiamy spraw, które uznajemy za beznadziejne, jeszcze na bezpłatnej ocenie — i nic za to nie bierzemy. Pracujemy też w sześciu językach, w tym po portugalsku i hiszpańsku, co ma znaczenie, jeśli rodzina wyjechała do Brazylii albo Argentyny, a nie do Kanady.